Okiem doktora – czas sprzedać dolary

czas sprzedać dolary

W ostatnich dniach bardzo medialnym tematem w Polsce było osiągnięcie przez dolara ceny pięciu złotych. Media uwielbiają takie wątki, więc oczywiście zrobiło się głośno i wiele osób – jak to zwykle w takich chwilach – zadaje pytanie: czy to czas aby kupować dolary? Moim zdaniem nie tylko odpowiedź brzmi „nie”, ale dodatkowo warto obecnie dolary sprzedawać lub – przynajmniej – rozsądnie podchodzić do ekspozycji na tę walutę w budowie portfela inwestycyjnego. W tym wpisie postaram się pokazać, dlaczego tak sądzę.

Wszystkie drogi prowadzą do dolara

Umocnienie dolara w tym roku jest bardzo duże i jeśli rozważyć argumenty „za i przeciw” dojdziemy do wniosku, że są ku temu naprawdę dobre powody. Wśród nich należy przede wszystkim wymienić:

szok energetyczny wycelowany w Europę – tzw. terms of trade oznaczają, że zmiany cen w eksporcie i imporcie zachodzą na niekorzyść krajów strefy euro oraz naszego regionu – i to w dość radykalnej skali. Aby europejska gospodarka zachowała konkurencyjność, jej waluta(y) musi tanieć – i tak się dzieje

determinacja Fed do walki z inflacjąjak podkreślałem w poprzednich wpisach nadal nie wiem co się dzieje w głowach członków Fed, ich postawa jest niczym jak nawrócenie Szawła z Tarsu. Fakty są takie, że Fed dokręca śrubę bez litości podnosząc stopy i dowożąc QT, mimo że inflacja jest tam niższa niż w Europie, nie mówiąc o Polsce. Szanse na sprowadzenie inflacji do rozsądnych poziomów są zatem w USA znacznie większe

ryzyko geopolityczne – szaleństwa krwawego Władimira dotykają przede wszystkim Europy i tak długo jak trwa wojna, kapitał woli tego regionu unikać. Szczególnie, że np. Azja korzysta dzięki temu na tańszych surowcach

Do tego patrząc z naszej lokalnej perspektywy istnieje wiele powodów, aby inwestorzy nie zabijali się o polskiego złotego. Koronne to:

duże ryzyko geopolityczne – bardzo istotny czynnik – uważam, że gdyby dziś nagle „odwołano” wojnę, USDPLN spadłby w krótkim okresie przynajmniej o 50 groszy

wysoka inflacja i głęboko ujemne realne stopy procentowe – podwyżki RPP mogły robić wrażenie wiosną, ale teraz realna stopa wynosi już ponad -10%, a prezes sprawia wrażenie jakby poddał walkę z inflacją

niestabilna polityka gospodarcza – dość powiedzieć, że polityka fiskalna nie pomaga w walce z inflacją, a do tego dochodzą koszmarnie rozgrywane pomysły, czego „podatek od zysków nadmiarowych” jest sztandarowym przykładem

EURPLN wybił się górą z kanału wzrostowego. Zazwyczaj taki ruch zwiastował choćby chwilowy zwrot, ale gdyby na rynku doszło do momentu większej paniki, należy być pewnym mocnego (choć pewnie krótkotrwałego) strzału powyżej 5,0. Źródło: xStation

Czy to czas, aby sprzedać dolary?

Zatem jak widać – jest źle. Dlaczego ktoś zatem miałby postradać zmysły i sprzedać dolary? Pozwólcie, że przedstawię kilka argumentów.

Dolar jest po prostu drogi

To co widzicie na kolejnych dwóch wykresach to realny kurs walutowy ważony handlem. Dla danej waluty bierze on pod uwagę koszyk walut bazujący na udziale partnerów w handlu danego kraju (wagi są dostosowywane dynamicznie w interwałach 5-letnich) i koryguje zmiany kursu o zmiany indeksów inflacji. Oczywiście wiadomo jak to jest z wpływem makro na rynki: „oliwa nierychliwa, ale…”. No właśnie, to, że indeks danej waluty jest dziś wysoko (dolna część wykresu mierzy odchylenia standardowe od 20-letniej średniej), nie oznacza, że za miesiąc ta waluta nie może być droższa, ale że średnio w okresie kilku lat są spore szanse, że będzie tańsza. Tylko tyle i aż tyle.

Dolar fundamentalnie jest dziś już bardzo drogi. Źródło: opracowanie własne na podstawie danych z Macrobond.

A złoty tani…

Pomimo wysokiej inflacji realny kurs złotego jest nisko. Źródło: opracowanie własne na podstawie danych z Macrobond.

Peak dolar

Przyczailiśmy się do tego, że dolar zyskuje w okresie bessy. Owszem, gdy dzisiaj doszło do większej paniki (np. poprzez „wypadnięcia trupa z szafy”), spodziewałbym się dalszego gwałtownego umocnienia dolara wobec euro i szczególnie złotego. Ale przy „jedynie krwawiących” rynkach dolar spokojnie może tracić. Zwłaszcza gdyby Fed powoli zaczął tracić animusz, a gospodarka wyglądała słabo. 

Peak-dollar miał miejsce w ok. połowy bessy na Wall Street po pęknięciu bańki na rynku spółek technologicznych. Źródło: xStation

Dywergencje z rynkiem długu

Główne pary walutowe i rynkowe stopy procentowe „szukają się” raczej w krótkim terminie, ale skala obecnych dywergencji może sugerować, że jeśli pojawi się powód do większego optymizmu wobec Europy, rynek szybko może tę kwestię dostrzec.

Rynkowe stopy procentowe nie uzasadniają tej skali przeceny EURUSD. Źródło: Bloomberg

Szansa na ciepłą zimę w Europie

Na ten moment nie ma zbyt wielu powodów do optymizmu względem europejskiej gospodarki. Szok popytowy ma dopiero nadejść i na naszym kontynencie będzie on wyjątkowo mocny. Jednak wspomniane terms of trade mogą ulec poprawie. Ceny ropy już teraz spadają, a prognozy dają szansę na ponadprzeciętnie ciepłą zimę. Rynek na razie ich nie dostrzega.

Na ten moment prognoza pokazuje ponadprzeciętnie ciepłą zimę. Oby była trafna! Źródło: Centrum Modelowania Meteorologicznego

Bardzo dużo pesymizmu wobec walut europejskich – w tym złotego

To prowadzi do wrażenia, że bardzo wiele czynników dziś zostało już wycenionych – pozytywnie dla dolara i negatywnie dla europejskich walut. Oczywiście sam ten fakt nie oznacza, że od razu mają zawrócić, ale ten „moment zwrotu” często jest ulotny i warto to uwzględnić w swoich decyzjach inwestycyjnych.

Jak unikać ekspozycji na dolara?

W moich wpisach regularnie podkreślam zalety budowania globalnego portfela inwestycyjnego. W okresie globalnej bessy pojawia się wiele okazji inwestycyjnych, a wśród nich ważne miejsce stanowią amerykańskie spółki. Osiągają przychody i zyski głównie w dolarze, trudno więc w nie inwestować, nie ponosząc ekspozycji na dolara. Są jednak na to sposoby.

Zacznijmy od tego, że NIE MA ZNACZENIA w jakiej walucie notowane jest dane aktywo. Aby to zrozumieć wyobraźcie sobie, że Apple chce być notowany także na GPW (tak, wiem 😊 ). Jeśli akcje firmy notowane są w USA po 100 dolarów a kurs USDPLN wynosi 5,0, to na GPW cena wyniesie 500 złotych. Jeśli kurs USDPLN spadnie do 4,0 a cena w dolarach nie zmieni się, cena na GPW wyniesie 400 złotych (20% mniej!), ale dla inwestora z USA nic się nie zmieni. Tak samo dla inwestora z Polski nie ma znaczenia, czy amerykańska spółka lub ETF na amerykańskie spółki notowany jest w dolarach, euro, złotych czy kolumbijskich peso. Ważne jest to, w jakiej walucie jest aktywo bazowe, w jakiej walucie spółka osiąga przede wszystkim przychody i zyski. Wiem, że piszę rzeczy dla wielu oczywiste, ale proszę mi wierzyć, że nie dla wszystkich – a to bardzo ważne.

Jednym ze sposobów na zmniejszenie ekspozycji na dolara są ETFy zabezpieczone walutowo. Przykładem z polskiego rynku mogą być ETFy Beta Securities na Nasdaq i S&P500 zabezpieczone do PLN. Dzięki nim „neutralizujemy” wpływ zmian kursów na nasz portfel, ale ETFy te są dość drogie i nie idealne podatkowo.

Natomiast mój ulubiony to iShares S&P500 zabezpieczony do EUR (IUSE.UK na xStation). Ma rozsądny TER na poziomie 0,2% rocznie, a baza w Irlandii daje mu przewagi podatkowe.

Pamiętaj też, że jeśli kupujesz globalne spółki, to nawet jeśli księgują przychody w dolarach ich znacząca ekspozycja na inne regiony powinna sprawić, że zachowają się relatywnie lepiej, gdy dolar będzie tracić.

Ostatecznie możesz zabezpieczyć część portfela pozycją na USDPLN. W takim przypadku pamiętaj jednak o koszcie utrzymania pozycji, który na dłuższą metę będzie znaczący. 

A zatem: czy to czas, aby sprzedać dolary?

Drogi czytelniku, wszystko to nie oznacza, że masz po przeczytaniu tego wpisu wyjąć wszystkie dolary z materaca (lub konta) i wymienić na złote czy euro, ETFy wymienić na zabezpieczone walutowo i nie kupować amerykańskich akcji. Wskazuję Ci argumenty aby rozważyć redukcję ekspozycji na dolary jeśli masz ją znaczącą lub nie zajmować jej w dużym stopniu, jeśli dopiero budujesz portfel. Sam musisz podjąć decyzję, co to dla Ciebie oznacza – ja uważam, że decyzje finansowe warto podejmować w sposób wyważony.

A Wy co sądzicie? Czy to czas sprzedać dolary? A może jest dokładnie na odwrót? Dajcie znać w komentarzach – także, a może szczególnie, jeśli się nie zgadzacie. Miłego weekendu. 

58 thoughts on “Okiem doktora – czas sprzedać dolary

  1. Warto wspomnieć, ze podczas wykładu na invest cuffs mowil Pan o tym, ze cena dolara spadnie po wakacjach 🙂 Gdy dolar wybił 5 zł na Twitterze chwalił sie Pan, ze to Pan przewidział.

    Nie ma nic zlego w tym, zeby sie pomylić, ale powinien Pan sie wstydzic takiego zakrzywiania rzeczywistości.

    Dlatego – jaki by nie byl – to co robi Zaorski z pokazywaniem pozycji jest dobre. Widac na co stawia pieniadze.

    1. Nie przewidywałem dolara po 5zł, więc tym bardziej nie chwaliłbym się tym – przeglądam mój wall i nie widzę, proszę pokazać gdzie

    2. Byłem na żywo na tym wykładzie i również sobie tego nie przypominam. Sam wykład był bardzo merytoryczny, świetnie obrazował zależności w gospodarce i sposoby banków centralnych na redukcję inflacji.

      Co do ostatnich analiz Pana Przemka – świetnie przewidzone zachowanie amerykańskich indeksów oraz zachowania EURUSD
      1. Odbicie po wybuchu wojny na Ukrainie i zjazd w dół.
      2. Nadzieja na „pivot” Fed i obecny zjazd dół.

      Jak dla mnie osatnie analizy bardzo trafne 🙂

  2. Bardzo dobry wpis Panie doktorze. W tym tygodniu zacząłem redukować ekspozycję dolarową. W mojej ocenie powoli dobijamy do maximów patrząc na index dolara. Zastanawiam się na ile realny jest scenariusz jak w 1985 (Porozumień z Plaza) gdzie zdecydowano się na dewaluację dolara. Silne umocnienie USD nie jest na rękę zarówno USA – traci eksport jak i importerom rozliczającym się w USD (drogi dolar słabszy popyt) oraz państwom z dużym zadłużeniem denominowanym w USD (problemy z obsługą długu).

  3. Co siedzi w głowach FED? Pewnie to samo co w głowach bankierów EBC. Wąskie okno pogodowe gdy można podnieść stopy tyle ile się da. Pomaga temu problem z inflacja, silny rynek pracy. Chcą to wykorzystać by wyjść z tej pułapki w jaką same się wpędziły sprowadzając stopy do absurdalnie niskich poziomów. A czym to się skończy to inna sprawa 😉
    A co do dolara to jakiś zwrot i w naszej polityce krajowej (mówiac wprost:posłanie PIS w diabły) oraz zwrot w konflikcie na wschodzie (wygrana Ukrainy i upadek Putina) uruchomiłyby pewnie wieloletni zwrot na dolarze tym bardziej ze i US nie chciałaby aby dolar stał się drugim Szwajcarem którego Helweci latami próbowali osłabiać. Zakładam więc że FED prędzej czy później przestanie widzieć korzyści w eksporcie inflacji i umacnianiu USD i zacznie luzować. przy tych cenach na GPW to nawet Sasin z Morawieckim będa przegrywać na shortach wysyłając te tweety jak ostatnio bo przypłynie tu kapitał.
    Tyle że ja już słyszałem tyle zapowiedzi o hossach stulecia na GPW że wolę sobie spokojnie podkupować SPX czy Nasdaq – właśnie z zabezpieczeniem walutowym. Przez fundusze niestety, ale rozliczanie podatków w tym kraju to mordęga choć może się porwe kiedyś. Tak czy siak… Kupowanie dolara teraz przez Polaka to jak dla mnie albo liczenie na to że spadną na nas Iskandery albo że rząd urządza nam właśnie jakąś inflacyjną Ankarę. No ja jeszcze aż takim pesymistą nie jestem. bardziej boję si jednak tej drugiej alternatywy bo plany rządu na przyszły rok to jakiś kosmos moim zdaniem. Bardzo chciałbym sobie kupić polski fundusz akcji na lata i o nim zapomnieć, ale po prostu… No nie da się ani przy PIS ani przy PO ani przy jakimkolwiek innym ugrupowaniu z lewicą na czele bo wszędzie leje się populizm a Konfy to ja nie uznaje. Strach cokolwiek kupowac . Ani akcje ani obligacje . przy tej inflacji jaka się zapowiada na 3-4 lata to nie wiem czy fundusz obligacji ogarnie choć inflację. Choc widziałem ostatnio fundusz który ma już rentowność 8.6 i duration 4 lata więc potencjał już jakiś jest ale boję się że za niedługo zobaczymy to samo co w UK.

    A pan wierzy w te prognozy i projekcje inflacji które publikuja ostatnio banki . Generalnie wygląda na inflację spadającą, ale to i tak będzie w najbliższych latach wysoko. jakoś patrzę na to wszystko i czarno to wszystko widzę szczerze mówiąc, ale ja jestem amatorem w tym temacie i pewnie wielu rzeczy nie wiem. Podnosić płace minimalną o 20% przy takiej inflacji … Ech.

      1. Moim zdaniem warto rozpatrzeć pozycję short na usdpln lub eurpln. Oczywiście nie całym kapitałem, ale dodatni SWAP przy tak dużym, już wycenionym ryzyku to moim zdaniem okazja jest. Zagrożenia jakie widzę to ostra zima i jakaś decyzja putlera. Reszta uważam jest w cenach. Nawet działania naszego jaszczompa.

    1. Lekko bawi mnie to używanie zwrotu „doktorze” w komentarzach i w tytule artykułu.. w końcu nie leczy pan ludzi a jedynie wyraża swoją opinię na temat jak tam na waluta się zachowa…
      Moja opinia jest krótka: w parze USD PLN to nie tyle to jak zachowa się dolar a bardziej jak mocno spadnie złotówka z powodu wojny eskalacji kryzysu energetycznego rozdawnictwa i wielu innych czynników które dopiero się rozkręcają moim zdaniem…

    2. TIPS pokazuje deflacje na horyzoncie, deflacje która bardzo prawdopodobnie zakończy się nie tylko recesja a depresja i to nie tylko głęboka ale także długa…
      Nie tylko Tips pali czerwona lampkę, 4 week t – bill poniżej rrp rate ( a powinna wyznaczać podłogę )
      4 week t – bill 263 bp a rrp 305, jaki olbrzymi spread ! co to pokazuje? rynek na gwałt potrzebuje dobrego collateral!!!!
      spread pomiędzy SOFR ( 2,98 ) rate a rrp ( 3,05 ) – czy to znaczy ze jest za dużo dolarów w systemie? ale jak FED robi QT? odpowiedz na to pytanie = pożyczkodawcy dolarowi maja problem aby znaleźć odpowiedniego pozyczkobiorce z najlepszym zabezpieczeniem ( t bills ) – zaczyna się brak zaufania do junk bonds ( a takie są także euro bonds – może dlatego ebc musi skupować ) . Krótko mówiąc, problem z zaufaniem rozpowszechnia się a kumulacja tego będzie totalny kryzys plynnosciowy który zakończy się depresja. Czy BC mogą coś z tym zrobić? maja coś tam do gadania i udają ze maja kontrolę ale wypuścił już bestie z klatki i nie łatwo będzie ja ujarzmić…

  4. Ustanie/odwrócenie przyczyn obecnej siły USD powinno też, średnioterminowo, odwrócić trendy amerykańskich indeksów. Dlatego ja uważam USDPLN za przyzwoity hedge „na geopolitykę”. Spadające obecnie SP500 mniej boli liczone w PLN.
    Europejska gospodarka ma przed sobą „siedem lat chudych”, więc ja raczej oczekuję dłuższego utrzymania poziomów EURUSD czy USDPLN.
    Największą chyba zagadką jest to, co nam w tym czasie zaoferuje Azja.

  5. Moim zdaniem polski rząd i jego polityka fiskalna prowadzi nas do dużej inflacji. Miało być wypłaszczenie, a jest ciągle góra co miesiąc. Kto wie czy nie będzie ataku walutowego gdy inflacja osiągnie dwadzieścia kilka procent, a pesymistyczne prognozy NBP pokazują nawet i 28%!!! Dlatego wolę zdecydowanie mieć duży procent oszczędności w dolarach. Zgadzam się odnośnie spadku dolara gdy wojna będzie zakończona, jednakże w najbliższym czasie nie ma przesłanek .
    Jestem ciekaw co zrobi RPP za kilka dni. Może gdy podniosą znacząco stopy (0,75/1) dolar zawróci?

    1. Inflacja szybuje głównie przez opał, ale faktycznie brak refleksji w polityce gospodarczej odnośnie stymulowania popytu może martwić

  6. Witam,

    Dzięki za wpis, fajnie że pokazuje inny punkt widzenia. Drobna uwaga jest taka, że chyba sporo aktywów i inwestycyjnych jest zależnych od dolara ale czasami odwrotnie skorelowanych, np złoto i srebro, lub niektóre etfy surowcowe. Jak wówczas się zachować? Dzięki i pozdrawiam

    1. w teorii tak, ale w praktyce z tą korelacją też bywa różnie – z pewnością nie jest to idealne zabezpieczenie

      1. Fajny wpis, bardzo lubię Pana wyważenie sytuacji bez nadmiernej ekscytacji tak popularnej w dzisiejszych czasach.
        Co do dolara, już jakiś czas temu podjąłem decyzję o nie zwiekszaniu aktywów w nim wyrażonych ale też nie skracam już posiadanych bo to by było bez sensu. Proszę zobaczyć, jedna sesja kiedy dolar spadał w tym tygodniu i od razu winda do nieba na akcjach i metalach szlachetnych. Oczywiście ta korelacja nie zawsze się sprawdza ale jednak gdyby ktoś chciał się pozbywać dzisiaj aktywów z ekspozycja na dolara to musiałby jednocześnie pozbyć się bardzo fajnie przecenionych akcji, Etf obligcyjbych czy metali szlachetnych

  7. Nikt tak do końca nie wie jak sytuacja się rozwinie. U nas robi się to coraz mniej przewidywalne. Jak mam ochotę sprzedać dolary to zawsze włączam sobie wykres USD/TRY.

  8. Panie Doktorze, a co z worst case scenario – użycia broni nuklearnej na Ukrainie? Czy jednak mając to na uwadze nie lepiej trochę usd zostawić?

    1. zdecydowanie

      wiem, że tytuł trochę prowokacyjny ale każdy musi osądzić, co to dla niego oznacza

      jak ktoś ma 10% ekspozycji na dolara to podejdzie pewnie inaczej niż ten, kto ma 90%

      1. Obecnie patrząc przez pryzmat RTWI CAD wygląda dość podobnie do USD. Czyli pomimo przeceny nadal jest dośc drogi. Do tego CAD uzależniony jest od cen ropy (gdzie obawiam się spadków w średnim terminie), a BOC zakończył już podwyżki stóp. Wreszcie kanadyjski real estate jest jednym z najbardziej przegrzanych.
        Także nie widzę jakichś szczególnych przesłanek za CAD, choć wiadomo jak to na rynku…

  9. Czy jest sens reagowac na ruchy dolara przy horyzoncie inwestycyjnym, powiedzmy, 15 letnim, w szerokie indeksy? W tym czasie dolar moze, tak jak Pan pisze, stracic, ale moze i te straty odrobic..

    1. moim zdaniem właśnie zdeycodowanie jest i głównie o tym jest ten tekst a nie o tym, że nie będzie już wyżej niż 5.05 bo tu wcale nie mam przekonania

  10. Myślałem żeby shortowac dolara po rozpoczęciu wojny… Gdy był po 4.2. Newton mówił że nie jest w stanie oszacować ludzkiej głupoty, i się z tym zgadzam. My nie jesteśmy w stanie oszacować głupoty Glapinskiego czy innych cyrkowców z PiS patrz pomysł Sasina który mimo wszystko liczę, że był żartem… Chociaż o polskim nieładzie też tak myślałem. Dużo się może zdążyć, ja kupiłem ishares w dolarach na Polskę i zobaczymy.

  11. Dzień dobry,
    Z komentarzy wyłania się obraz sytuacji, która wskazuje na dużą niepewność, jak zachowa się kurs usdpln. Faktycznie może to być dobry moment( okolice szczytu) do zmiany trendu na usdpln, jednak ryzyko geopolityczne jest czynnikiem(może niesłusznie) zniechęcającym od sprzedaży usd. Zastanawiam się, czy nie lepszym rozwiązaniem byłoby zabezpieczenie się na usdidx?
    Czy na xStation jest instrument inny niż CFD, aby sprzedać usd do pln lub do koszyka walut, który nie jest tak jak CFD po roku automatycznie zamykany? (na wszelki wypadek gdyby nie doszło do zmiany trendu w ciągu 12 m-cy)

  12. Makro i geo to można by w nieskończoność, ale na gruncie prostej analizy t. to USDPLN ma otwarty sufit. Jeśli więc, powiedzmy do końca roku nie zaliczy dynamicznej cofki na 4,7, to trend boczny z potencją w górę. Boczny, bo DXY raczej wyczerpał dynamikę, a w górę bo z rynku wschodzącego staliśmy się rynkiem trochę śmierdzącym, a jak wiadomo trwalszych wzrostów na W20 przynajmniej, bez umocnienia PLNa to nie będzie. Zresztą na indeksie PLNa też denko odpadło.

  13. Czynniki, które powodują presję na PLN nie są też czynnikami, które globalnie wpływają na awersję do ryzyka? Z tego powodu spadkom na USDPLN powinny też towarzyszyć wzrosty na SP500 i NASDAQ. Same wyniki spółek też się poprawią – większość z nich jest już zdywersyfikowana globalnie jednak raportuje w USD. Złoto też jest hedgem na USD, dodatkowo w momencie piwotu FED mamy szansę, że wróci do łask, a teraz duszone jest przez US Treasuries.

  14. Inne perspektywa: Posiadając źródło dochodów oraz nieruchomości w Europie mamy tak na prawdę ogromnego longa na Europę, której brakuje fundamentów (słaba produktywność, słaba demografia, słaba polityka fiskalna etc.). Pisze Pan jak unikać ekspozycji na USD, ale może powinniśmy się zastanawiać jak unikać ekspozycji na Europę?

    1. oczywiście każdy musi na dzień dobry rozważyć jaką ma w ogóle walutę bazową (wydatki) oraz na co ekspozycję

      słuszna uwaga

  15. Dzien Dobry Panie Przemyslawie,

    Z jednej strony patrzenie na dlugotrwale odchylenie od sredniej sugerowaloby 'reversion to the mean’ na dolarze a z drugiej nalezy jednak dostrzegac to, ze swiat przez te 20 pare lat sie z jakis powodow zmienial co mialo swoje przelozenie dla indeksu dolara:

    1) czas od dotcomu do 2008 – super dynamiczny wzrost Chin windujacy ceny surowcow a wiec i waluty krajow surowcowych -> dolar w dol.

    2) od 2013-2014 czas desinflacji na ktory wplyw mial rozwoj branzy lupkowej, spowolnienie w Chinach -> surowce w dol, dolar w gore.

    3) Zamieszanie pocovidowe, wystrzal inflacji globalnie i tak oto mamy 2022:
    * Najwieksza stacja benzynowa na swiecie jest na dluzej out of service.
    Problemy w europie sa struktulne, ktorych tym razem nie da sie zadrukowac. Zima w tym roku moze byc lagodna, ale co robimy za rok? za dwa? Rozwoj projektow wydobywczych i/lub infrastruktury trwa duzo dluzej. W przypadku naszego bananowego rynku chyba zaczynaja wychodzic skutki radosnego rozdawnictwa socjalnego, pytanie czy zakonczy sie na scenariuszu greckim, tureckim czy tez wenezuelskim.

    A z drugiej strony trwajaca wojna sie predzej czy pozniej zakonczy. Jesli tylko nie dojdzie do uzycia broni atomowej to juz chyba gorzej od tego momentu byc nie moze.

    Wydaje mi sie jednak, ze wiecej jest w obecnej wycenie dolara fundamentow anizeli czystego rynkowego sentymentu.

  16. a dodam jeszcze ze PBOC odpalił inicjatywę ( przymusowa ) dla banków aby te zdampowaly USD i kupowały juany – czy to się uda ? chyba nikomu jeszcze na świecie nie udało się w ten sposób wygrać. Ale zobaczymy czy to akt desperacji czy krok ku rozwaleniu systemu wszechmocnego dolara, kurczę a może jedno i drugie? Wiem jedno, rynek polega na dolarach i UST aby normalnie funkcjonować, aby płynność była zachowana albo nawet zwiekszona. Wiem ze zaburzenia tego delikatnego systemu może być katastrofalne. Dlaczego GFC tak naprawdę zaczął się nie w 2007r. wraz z początkiem default’ ów na kredytach hipotecznych ( mimo ze to była pierwsza odsłona ), tylko w sierpniu ( bodajże 9 ) 2008r. gdy szef funduszu w lichenstine ( BNP ) nie był w stanie wycenić aktywów, przyznał ze przez 3 dni próbowali ( głównie śmieci ABS ) ? – dlatego ze używano MBS i różnych ABS jako AAA collateral w zabezpieczaniu transakcji! wpuszczono truciznę do systemu. Teraz tylko UST się liczy jako zabezpieczenie, a odnośnie USD to jutro ( 3/10 ) FED ma konferencje i będzie ( nie wprost oczywiście ) udzielał swap linesow dla banków – czyli co to oznacza? z wiedza z jest problem w systemie repo i próbują jakoś go ugasić…

  17. Spodziewa się Pan w najbliższym czasie powrotu EURPLN do kanału wzrostowego? Zakładając, że RPP podniesie stopy w X.2022 tylko o 25pb plus politykę fiskalną rządu (rozdawnictwo). To wybicie nie wygląda „ładnie” dla PLN i zbiegło się z kolejnym odczytem inflacji. Czyżby rynki coraz mniej wierzyły, że poradzimy sobie z inflacją i EUR też ma ochotę na 5zł?

    1. krajowa polityka (również gospodarcza) staje się niestety coraz większym obciążeniem dla PLN, ale największe ryzyko to moim zdaniem jakaś większa upadłość na rynku globalnym i efekt domina

  18. Teoretycznie jest wiele racji w tym artykule, praktycznie zapewne także – brakuje mi odniesienia związanego do czego porównujemy USD – bo nie istnieje on w próżni. Wszelkie przesłanki, że USD jest drogie (chociaż użyłbym stwierdzenia, że jest silny) są oczywiście prawidłowe, niemniej jeżeli miałby tanieć w stosunku do Jena, Euro, GBP, CHF czy PLN to te waluty musiały by mieć podstawy do umocnienia się. Patrząc na wypowiedzi i działania Premier Truss, na gigantyczne problemy w strefie Euro, na działania Banku Japonii, czy rozdawnictwo w Polsce to jedyną walutą, do której ewentualnie USD mogłoby się osłabiać jest CHF…. a i to niekoniecznie gdyż są przesłanki do stwierdzenia, że Szwajcaria osłabia swoją walutę również. Jedyne co w mojej ocenie przemawiać może za słabszym USD to ewentualne działania FED mające na celu jego osłabienie ze względu na relacje eksportowe. Na to jednak na razie się nie zanosi.

    1. brakuje mi odniesienia związanego do czego porównujemy USD

      to są koszyki walut ważone handlem i skorygowane o różnicę w inflacji

  19. No nie wiem, nie wiem… wysadzenie Nord Streamu przez Anglosasów musi mieć swoje konsekwencje. Będzie odwet. To bardziej niz pewne. Tylko nie wiadomo kiedy i jaki. Gdyby teraz np zniszczyli Baltic Pipe to ten kanał EURPLN wybijemy górą i zacznie się jazda… Wolę mieć ekspozycję na dewizy. Zwłaszcza przed tą zimą… na wiosnę można się zastanawiać, ale teraz na pewno nie wracam do PLN.

  20. Moim zdaniem też jesteśmy w okolicach szczytu na USDPLNie, czy EURUSD, ale także na rentownościach 10latek USA. Blisko też jesteśmy dołka na indeksach, czy to w PL, czy USA. Patrząc na cykle polityczne i wybory za miesiąc oraz najprawdopodobniej wynikający z nich impas polityczny mamy przed sobą świetny rok. Śledzi Pan takie zależności Panie Przemku?

  21. Dzień dobry, nic nie jest możliwe do przewidzenia, w szczególności w krótkim i średnim terminie. Obsługa długu w USA, albo raczej niewielkie w tym zakresie możliwości, wykończą ostatecznie też USD. Wcześniej inne FIAT’y. Stawiam na nowy system monetarny. Pozdrawiam

  22. Świetny temat. Osobiście próbuję się wstrzelić w inwestycję poza PL, ale właśnie kurs dolara i euro mnie odstrasza i nie robię tego, no bo co z tego, że tam spadło 25% jak u nas PLN spadł o 25%. Jak tam urośnie to zapewne PLN też odbije… Pana pomysł na ETF z hedge do EUR też nie wydaje mi się optymalny. Sam https://stooq.pl/q/?s=^spx spadł w USD z 4800 na 3600 (25%), a w PLN tylko o 10% https://stooq.pl/q/?s=^spx:plnusd&c=1y&t=l&a=ln&b=0. Szukam hedge ale na PLN czyli wspomniane ETF Beta Securities na SPX albo certyfikaty ING Turbo. Ciekaw jestem Pana co do samych certyfikatów ING Turbo i czy są jakieś inne gotowe instrumenty z hedge na PLN? Nie potrafię sam zbudować własnego zabepieczenia USDPLN…

    1. trochę niedyplomatycznie się wypowiadać
      faktycznie globalna ekspozycja z hedge na PLN to jest nadal dość trudny temat – może z czasem będzie się poprawiać

  23. Do szczytu na USDPLN jeszcze daleko, patrząc na to co robią nasi politycy to możemy zapomnieć o zagranicznym kapitale, dodatkowo użycie broni nuklearnej stało się ostatnio tematem debat medialnych, jestem w stanie wyobrazić sobie użycie broni nuklearnej ale wtedy USDPLN +20% na dzień dobry…

  24. Dużo tu w komentarzach odniesień i sugestii politycznych czego zawsze nie lubię. I zastanawiam się czego ktoś nie zrozumiał w ostatniej konferencji prezesa NBP? Czyżby tego że powiedział że Polacy mają za dużo pieniędzy? Otóż tak, mają, a najlepiej to widać na parkingach przed marketami i w sklepach. Dane o sprzedaży to wyraźnie pokazują. Nie da się zwalczyć inflacji dopóki sprzedaż będzie rosła z miesiąca na miesiąc. Prosta to i brutalna ekonomia. Oczywiście część tych wzrostów jest spowodowana chwilowym ( mam nadzieję:) wzrostem liczby „mieszkańców” w Polsce, ale stosunkowo niewielka. Działania tego czy innego rządu w demokracji zawsze będą podobne: żeby wygrać wybory trzeba posłodzić. I dlatego walka z inflacją zawsze będzie trudna bo zdecydowana większość społeczeństw woli niestety włączyć N-flixa niż wziąć do ręki pierwszy lepszy podręcznik do podstaw ekonomii i przynajmniej postarać się zrozumieć co z czego wynika i dlaczego wokół mnie dzieje się to co się dzieje.

  25. cz
    uważam że analiza Pana jest całkowicie błędna , dopóki nie zakończy się konflikt NA Ukrainie nie ma co marzyć o słabym dolarze , może jakaś mała osówka będzie , ale to bez znaczenia , dopiero gdy się sprawa rozstrzygnie w którąś ze stron na wschodzie to może coś nastąpić większego w dół na dolarze ale ja i tak w to wątpię , tak czy siak dla złotówki nie widzę nadziei w obecnych okolicznościach / zbrojenia.inflacji,wysokość stóp, geopolityka, programy socjalne itp itp itp/
    pzdr

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.