Okiem doktora – jak wybrać najlepsze spółki? (wrzesień’26)

LB

Za nami bardzo udany sezon wyników. Być może w ostatnich dniach rynek tego nie oddaje, ale mimo wszystko spokojnie można powiedzieć, że póki co wszystko układa się po myśli byków. Obawy o bardzo wysokie wyceny – choć nadal są – zmniejszyły się ostatnio poprzez fakt, że wyceny te są gonione przez wyniki. Lecimy więc z kolejnymi typami „5 spółek na 5 lat”

Jak wypadł ostatni kwartał?

Jeśli coś działa, nie naprawiaj tego – tak podchodzę do prezentowanego co kwartał modelu. Cel jest prosty – algorytm wybiera z szerokiego spektrum spółek z S&P500 i ten bechmark próbuje pobić. I robi to coraz lepiej. Już ostatni kwartał był niezły, ale teraz średnia alpha zaczęła się niebezpiecznie zbliżać do 25%. Oczywiście nie ma żadnej gwarancji, że tak będzie nadal, ale póki co jest ok, zatem trzymamy się sprawdzonych metod.

AKCJE

Model zacząłem publikować pod koniec 2022 roku – można powiedzieć idealny timing bo akurat koniec „mini bessy”. Niewątpliwie zwrot z portfela napędza hossa – pierwszych pięć kwartałów to dolarowy zwrot przekraczający 100%  w czterech przypadkach. Jedyny gorszy kwartał z tego okresu to również jedyny dotychczasowy kwartał z ujemną alphą w całym 15-kwartalnym okresie.

Algorytm szerzej opisywałem już wielokrotnie, a każde wydanie możecie znaleźć na tym blogu. Ostatnie 4 edycje znajdziecie pod linkami poniżej:

Wrzesień’25 TUTAJ

Grudzień’25 TUTAJ

Marzec’26 TUTAJ

Czerwiec’26 TUTAJ

Co model wybrał tym razem?

Kwartał temu pisałem o tym, że „…model nie patyczkował się w tańcu AI i 4 z 5 spółek to szeroki AI play”. Tym razem jest dokładnie tak samo!

3 spółki to znane już tu pozycje: niezastąpiona Arista Networks (ANET) – TAK, znowu!, AMD (drugi kwartał z rzędu) oraz Lam Research (LRCX) – bardzo udany jak na razie pick z początku 2024 roku.

Natomiast mamy dwie spółki innego rodzaju. Pierwsza z nich to Diamondback Energy (FANG), druga to LandBridge Co LLC (LB1)

Diamondback Energy to typowa spółka Oil&Gas, cenie której sprzyja wojna na Bliskim Wschodzie i związana z nią wyższe ceny ropy. To oczywiście potencjalnie ryzykowna sytuacja – model nie wie, że wyniki poprawiają się dzięki „dywidendzie wojennej” i traktuje spółkę jako wybijającą się. Z tego właśnie powodu w przeszłości – szczęśliwie – wykluczałem spółki z tego sektora.

Teraz jednak zrobię wyjątek z prostego powodu. Ceny energii – poprzez inflację i koszt kapitału, to istotne ryzyko dla „AI play”, na którym – nie oszukujmy się, stoi duża część tego portfela. Te same ceny są pozytywne dla notowań spółki. Jest to zatem rodzaj naturalnego zabezpieczenia na wypadek większej eskalacji. Nie ja to wymyśliłem, ale z takich powodów – niech zostanie.

Ciekawe story to jest natomiast LandBridge. Jest to właściciel i zarządca rozległych gruntów w basenie Delaware, w zachodnim Teksasie i Nowym Meksyku. Historycznie taki biznes zarabiał przede wszystkim na opłatach za wykorzystanie powierzchni — pod odwierty, drogi, rurociągi, infrastrukturę wodną czy składowiska — a częściowo również na royalties od wydobycia. Pozornie nudny, choć nadal cykliczny biznes.

 Jednak dziś mając ziemię w miejscu gdzie

  1. Jest masa niezagospodarowanej przestrzeni
  2. Energia jest tania
  3. Zasoby wody są ogromne

…można zaoferować coś znacznie bardziej perspektywicznego – idealną lokalizację pod centrum danych. To jest właśnie melodia LandBridge. Będąc częścią grupy kapitałowej (Five Point) w ramach której spółki siostry oferują rozwiązania energetyczne i w zakresie dostarczenia wody, LandBridge może zaoferować kompleksowy pakiet, w którym często chodzi o jedno: postawić jak najbardziej efektywne kosztowo centrum danych. Jako ciekawostkę warto wspomnieć, że cena gazu spot w Teksasie bardzo często jest ujemna (!), bo jest on wydobywany przy okazji eksploracji złóż ropy, a obecne możliwości gazociągowe są dalece niewystarczające. Korzystając z turbin gazowych centra dane mogą zatem korzystać z tej niezwykle taniej energii. Tym samym Landbridge – choć pozornie nazwa spółki tego nie wskazuje – to jak najbardziej spółka z ekosystemu „AI play”. Choć to nadal głównie perspektywy, pierwsze umowy już zostały podpisane, a rynek jak wiadomo, żyje przyszłością.

Kwartalny HERO…

Mając już niemal 4 lata historii portfela niesamowitym jest to jak poszczególne spółki mogą do niej kontrybuować – zarówno pozytywnie, jak i negatywnie. Zacznijmy od tych pierwszych, których szczęśliwie jest więcej. Moje zestawienie często kojarzone jest z Aristą. Faktycznie 4 lata temu niewiele osób w Polsce wiedziało co to jest za spółka, a dziś to już się zmieniło. Jednak „5 spółek na 5 lat” to nie tylko ANETa. Takim cichym bohaterem jest Bank of New York Mellon (BNY). Bank pojawiał się 4 razy z rzędu na przełomie 2024 i 25 roku i bardzo pozytywnie przyczynił się do wyników portfela, za każdym razem generując pozytywną alphę.

Ta spółka jest chodzącą hossą – dosłownie i w przenośni. Dosłownie bo jej wykres wygląda jak narysowany od linijki. Gdybyśmy zwrot mierzyli po skorygowaniu o zmienność wyglądałoby to jeszcze bardziej imponująco. Ale Bank jest też „zakładnikiem hossy” w znaczeniu modelu biznesowego. BNY nie jest zwykłym bankiem – jest instytucją umożliwiającą funkcjonowanie rynków finansowych między innymi jak powiernik oraz wsparcie w rozliczeniu transakcji, zarządzanie zabezpieczeniami, obsługę funduszy czy pożyczanie papierów wartościowych. Im bardziej rośnie wartość tych aktywów, im bardziej rośnie liczba transakcji rynkowych, tym bardziej rośnie baza przychodów BNY.

BNY

O ile spółka nie rośnie jakoś spektakularnie (+13% r/r), udaje jej się optymalizować działalność poprzez wolniejszy wzrost kosztów i – w rezultacie – ekspansję marży. Podstawowym ryzykiem jest… rynkowa bessa. No ale przecież akcji nie kupuje się z myślą o bessie! 😊

…oraz kwartalne ZERO

Jak napisałem, na szczęście tych pozytywnych historii jest znacznie więcej, ale są też te mniej pozytywne, a wśród nich Intuitive Surgical. Spółka nieco zasmucająca wobec faktu, że w pewnym momencie była jedną z gwiazd zestawienia. Producent robotów do przeprowadzania operacji Da Vinci pojawił się już w pierwszym zestawieniu, zaś potem jeszcze 4-krotnie – do czerwca 2024. Do początku 2025 wyglądało to jak historia z bajki. Kuloodporny biznes i hossa niezmącona choćby najmniejszą korektą. O ile spółka wybroniła się przed większą przeceną w 2025, bieżący rok nie był już tak łaskawy.

Najlepsze jest to, że to nadal bardzo dobry, rosnący i wysokomarżowy biznes. Spółka sprzedaje sprzęt do procedur medycznych, a dzięki temu buduje kulę śnieżną przyszłych przychodów z serwisu i komponentów. Tu po prostu wycena poszła za wysoko, za szybko. Nawet obecnie przyszły P/E przekracza 30, a był moment że wartość ta przekraczała 60. Główną przyczyną słabości w tym roku są nieco bardziej konserwatywne prognozy zarządu, który widzi dynamikę procedur z wykorzystaniem sprzętu da Vinci na poziomie niecałych 15% a nie blisko 20% (na co musiał mieć nadzieję rynek po dynamice za 2025 rok). Niby nie dużo, ale ze względu na efekt kuli śnieżnej dla przyszłych przychodów to wystarczyło aby popsuć sentyment. Na plus fakt, że tu fundamentalna baza nie wydaje się daleko. Nie jest to spółka „zwijająca się” w pułapce niskiej wyceny, a nadal świetny biznes, gdzie bardziej urealniona wycena może zainteresować rynek, szczególnie jeśli spółce uda się dowieźć mocniejszy kwartał.  

Czy warto dziś kupować akcje?

Zdaję sobie sprawę z tego, że patrząc wstecz wykresu wiele osób powie – no nie, tyle zarobiło, to w końcu musi walnąć i wtedy ja kupię za pół ceny. Może, ale równie dobrze może jeszcze rosnąć latami. Póki co dokładnie tak jest, a jak pokazywałem na niedawnym webinarium – w tym roku to wyniki gonią wyceny!

https://youtube.com/live/ZgKZ7lkRdg0

Osobiście uważam, że AI to gigantyczny przełom, przynajmniej na miarę popularyzacji Internetu. Historycznie często takie przełomy kończyły się prawdziwymi bańkami spekulacyjnymi, z okresem absolutnego oderwania od ziemi.  Obecnie optymizm jest, ale nie jest on na nierealnie wysokich poziomach. Symptomy bańki mieliśmy w Korei, ale udało się upuścić tę parę bez większej szkody dla Wall Street. Taka faza kompletnego odlotu oczywiście może nie przyjść, ale nie zdziwiłaby mnie. Dlatego moim zdaniem – nadal warto. Oczywiście Wy oceńcie tę sytuację indywidualnie oraz pamiętajcie, że wpis ma charakter edukacyjny!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.